Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róż do policzków. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róż do policzków. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 maja 2012

Skandal od Sleeka !

Witajcie kochane :) !


Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją skandalicznego produktu od Sleeka, 
a mianowicie o różu do policzków. 










Dlaczego skandaliczny ? - Po pierwsze przez kolor, a po drugie bo taką nosi nazwę :)




A teraz czas na swatche  : 












A teraz przejdę do recenzji :) 

- jak pierwszy raz na żywo zobaczyłam ten kolor to mocno się przeraziłam, bo jest naprawdę intensywny i wyrazisty, co wyraźnie wydać na zdjęciach - > ale po roztarciu efekt nie jest aż tak dramatyczny

- jednak muszę wspomnieć o tym, że łatwo sobie zrobić nim krzywdę -> dla osób początkujących albo nie mających wprawy nie jest dobrym pomysłem 

- róż ten wymaga pewnych umiejętności, bo trzeba go naprawdę bardzo dobrze rozetrzeć i rozblendować żeby nie wyglądać jak rosyjska matrioszka :D

- pigmentację ma bardzo dobrą, a co do trwałości również nie mam zastrzeżeń

Myślę, że będzie fajnym wykończeniem ale do delikatnych i naturalnych makijaży oka, bo mocne oko i tak wyraziste policzki będą przesadą ( przynajmniej moim zdaniem :)) 

Po odpowiednim roztarciu da się uzyskać efekt naturalnych rumieńców  :)

Podsumowując : Jestem na TAK, ale jestem również bardzo ostrożna. Trzeba naprawdę dobrze dobrać makijaż oka żeby to ze sobą współgrało. Co więcej - nie przerażajcie się jego kolorem w opakowaniu, bo efekt końcowy zależy od koloru Waszej cery i Waszych umiejętności. Myślę, że będzie lepszy na chłodniejsze dni i pory roku, bo latem tego typu pucki robią mi się naturalnie od gorąca :D Jednak jak najbardziej polecam ! :)

Na końcu chciałabym również podziękować firmie Cocolita.pl za przekazanie mi tego produktu do testowania :) - w paczuszce otrzymałam jeszcze dwa kosmetyki tak więc czekajcie cierpliwie na recenzję ! :)



Pozdrawiam serdecznie ! :)


piątek, 27 kwietnia 2012

Marmur na policzkach :)

Witajcie ! :)

Dzisiejszy post będzie dotyczył mojego nabytku z Essence z najnowszej edycji limitowanej Marble Mania :D Róż udało mi się zakupić w Douglasie (Alfa Centrum, Gdańsk) po cynku jaki dostałam na forum :D Byłam w szoku, że ta limitka tam dotarła bo ostatnio zalegały tam resztki (o zgrozo ! )  Balleriny i bliżej nieokreślonych kosmetyków ;O.

Róż dorwałam oczywiście ostatni :D - tak przy okazji to mam smutną informację, bo na całym standzie na róż były tylko 3 MIEJSCA ! Nie wiem czy w Naturach też tak będzie, bo owa szafa w Douglasie jest dość mała. Ale jeśli będzie tak samo to szykuje się istna walka tym bardziej, że Natura nie potrafi się jasno określić kiedy dokładnie mamy się tej limitki spodziewać ( może 14 a może i 17-18 maja).

Róż prezentuje się następująco :






  • róż oczywiście jak nie trudno się zorientować jest w kamieniu :D
  • kolor :  na pierwszy rzut oka dominuje różowy ( ale jest to kilka odcieni różowego, od bardzo jasnego po naprawdę neonowy). Do tego zestawu dochodzi też delikatna nuta brzoskwini. Kolorów raczej nie da się używać pojedynczo, bo jest to za mała powierzchnia - ale po wymieszaniu dają naprawdę przepiękny ciepły odcień ! Róż ma jakieś tam drobiny, ale są mini tycie i widoczne przy mocnym słońcu .





  • pigmentacja:  Moim zdaniem jest bardzo dobra ! :) Ja delikatnie muskam po nim pędzlem i osiągam zadowalający, naturalny efekt. Dla zwolenniczek mocniejszego look'u wystarczy go po prostu więcej nabrać ;)
  • cena :  zapłaciłam chyba 13.99 więcej mniej, ale na początku zawsze są zawirowania z tymi cenami ;)
  • trwałość : to dla mnie bardzo ważna cecha każdego produktu tego typu. Róż utrzymuje się na policzkach przez dobrych kilka godzin i przede wszystkim nie spływa i nie wpływa źle na podkład :)
Z reszty tej limitki jakoś nic więcej mnie nie porwało.

- cienie jak na wiosenną porę są dla mnie trochę zbyt szaro bure i mają za dużo drobin
- błyszczyki .. jak dla mnie nic specjalnego, zwykłe, trochę wtórne.
- mascara -> w sumie to nawet nie wiem czy to zwykła mascara czy ma dawać jakiś efekt, ale ja mam swoją ulubioną i nie zamierzam jej wymieniać :D

- zestaw do paznokci i lakiery -> no cóż może gdybym miała paznokcie ( tzn. oczywiście je posiadam, ale są tak krótkie i poniszczone że nie nadają się do malowania i niepotrzebnego zwracania na nie uwagę ) to bym się skusiła na coś. Jakbym miała wybrać to jedynie malinowy albo brzoskwiniowy lakier. 

Podsumowując jestem jak najbardziej na TAK TAK TAK <3 Ale tylko w kwestii różu :D

Pozdrawiam !

niedziela, 11 marca 2012

Catrice Hidden World + Essence Circus Circus- RECENZJE + SWATCHE

Wiem, że to dla większości będzie już nudne, bo w sieci i blogach zdjęcia, swatche i recenzje tych produktów są już od dłuższego czasu dostępne, ale może komuś kto jeszcze nie dokonał zakupów okaże się to pomocne :)

Ok więc zaczynamy :) Z obu limitek udało mi się zakupić : róż w kremie, cień w kremie (Catrice) oraz błyszczyk i eye-liner. (Essence)



1) Róż w kremie Catrice Hidden World 



SWATCH NR 1  (więcej różu )

SWATCH NR 2 (róż bardziej roztarty )


Ja osobiście jestem tym różem po prostu zachwycona ! :) Używałam do tej pory wielu różnych firm i form, ale ten przebija wszystkie. Swatche do końca nie oddają jego prawdziwego koloru, jego kolor nie jest aż tak różowy, po nałożeniu dopasowuje się do naszego koloru skóry i daje świetny, delikatny efekt :) Dodatkowo mam wrażenie, że ma on jakieś opcje chłodzące,  przynajmniej ja odczuwam coś takiego. MÓJ NR W KATEGORII RÓŻY :)

+ jest niesamowicie wydajny, bo używam go ponad tydzień i zużycie jest minimalne
+ cena ( przed zmianami zapłaciłam niecałe 12 zł )
+ nie zapycha porów
+ utrzymuje się na twarzy przez cały dzień

PS: Trzeba uważać przy jego nakładaniu żeby nie zrobić tego zbyt szybko po nałożeniu podkładu, bo wtedy ma tendencje do rolowania się.

2. Róż w kremie Catrice HW




SWATCH ( jest dość mało wyraźny, ale to ze względu na kiepskie światło)

Jest to kolejny produkt z limitowanki HW, który mnie urzekł :) Niestety swatch nie jest  dobry, ale to wina kiepskiego światła. Poza tym nie dysponuje też sprzętem z górnych półek, ale mam nadzieje, że nie jest aż tak źle :D
Cień wbrew pozorom jest dobrze napigmentowany, u mnie trzymał się przez kilka godzin i to bez żadnej bazy. Myślę, że z powodzeniem można go też potraktować również jako bazę pod inne cienie żeby wydobyć ich kolor :) Poza tym możemy go użyć żeby rozświetlić kącik oka czy łuk brwiowy. Jak widać ma dość szerokie zastosowanie :) Jestem jak najbardziej na TAK ! :) 

3. Błyszczyk Essence Circus Circus - 02 My Glammy Acrobate


SWATCH :)


Zacznę od tego, że błyszczyk ma niesamowity kolor.  Jest to w sumie kolor głębokiej fuksji. Niestety na dzień moim zdaniem ten odcień jest trochę za mocny i za ciemny dlatego też rozjaśniam go innymi błyszczykami w kolorach mega jasnego różu i wtedy daje to fajny efekt. Co na pewno jest wielkim plusem jest jego trwałość i pigmentacja ! Błyszczyk trzyma się na ustach dobrych kilka godzin, a nawet kiedy się nam już trochę zje to i tak na naszych ustach pozostaje żywy i widoczny kolor. Polecam ! 






4. Eye-liner w płynie Essence Circus Circus 




No cóż... muszę przyznać, że na tym produkcie zawiodłam się najbardziej. Liczyłam, że to będzie odcień grafitu z drobinkami jednak tak na prawdę jest to taki sprany, wypłowiały czarny. Drobinki widoczne są dopiero przy ścieraniu eye-linera, tak było w moim przypadku. Nie jestem też do końca zadowolona z jego trwałości, bo robi spore prześwity. Nie skreślam go z mojego użytkowania, dam mu jeszcze szansę, ale póki co moje uczucia są mieszane. 






Tak więc to tyle w temacie ostatnich zdobyczy limitowanych. :) 
Mam nadzieję, że się podobało :)

Pozdrawiam i zapraszam do odwiedzania :)